Ślub Ylii i Piotra z pewnością zapadnie mi w pamięć do końca życia. Byłem cichym obserwatorem wydarzeń dziejących się w pomieszczeniach wypełnionych bliskimi sobie ludźmi. Słyszałem wrzawę rodzinnych rozmów, śmiech kobiet, kwilenia małych dzieci. Widziałem egzotyczne twarze i kolorowe ubrania. Podczas tego dnia poznałem prawdziwy wenezuelski temperament.